Sposób na filmy z wakacji

Moda na kijki do selfie już nieco przebrzmiała, ale jest takie akcesorium, które chyba nigdy nie przestanie być przydatne. Mowa o gimbalu, czyli urządzeniu do stabilizacji obrazu w filmach wideo.

Gimbal to pozornie proste akcesorium, które w ciekawy sposób rozwija ideę selfie-sticka i sprawia, że filmy kręcone naszym telefonem lub aparatem zyskują na jakości. Czujniki żyroskopowe umieszczone w ramieniu gimbala śledzą ruchy naszej ręki oraz sterują zestawem silniczków, które starają się utrzymać aparat w niezmienionej pozycji.

Dzięki temu rozwiązaniu możemy nakręcić film o niesamowitej płynności ruchów. Na pewno nie raz widzieliście filmy kręcone w czasie marszu – można je poznać po tym, że obraz na ekranie mocno skacze w rytmie kroków. Tego efektu nie zniweluje nawet chodzenie na palcach, ale może to zrobić elektroniczny stabilizator obrazu. Używając nawet taniego gimbala, możemy filmować nawet idąc po schodach, a końcowy efekt będzie przypominał płynny lot.

Używanie gimbala jest dosyć proste. Wystarczy naładować baterię, umieścić nasz smartfon, kamerę lub aparat w uchwycie i włączyć urządzenie. To wystarczy do rozpoczęcia nagrywania, ale jeśli chcemy dostosować efekty do naszych oczekiwań, warto poświęcić trochę czasu na konfigurację stabilizatora, np. za pomocą smartfonowej aplikacji.

Wiele modeli stabilizatorów posiada możliwość postawienia na ziemi. Oczywiście, to potrafi nawet statyw za kilkadziesiąt złotych i obraz też będzie stabilny, ale w tej sytuacji również możemy liczyć na profity – np. śledzenie twarzy lub innych obiektów. Gimbal może zastąpić operatora i nagrywać np. nasze wyczyny na deskorolce, podążając za nami okiem kamery.

Najtańsze gimbale do smartfonów lub kamer sportowych typu GoPro to koszt nieco ponad 200 złotych. Za urządzenie renomowanego producenta trzeba będzie zapłacić już ponad 500 zł. Najdroższe są gimbale do lustrzanek cyfrowych, które muszą poradzić sobie ze znacznie większym ciężarem. Na rynku znajdziemy też stabilizatory z własną kamerą, ale nie wszystkie z nich oferują zadowalającą jakość obrazu.

Zdjęcia: pixabay.com oraz unsplash.com