Śmiercionośny przysmak Mongolczyków

Para z Mongolii zjadła pewien element ciała świstaka, przez co zmarła na dżumę dymieniczą. Ta choroba jest znana również pod nazwą Czarna Śmierć, nie bez przyczyny, gdyż zdziesiątkowała średniowieczną Europę. Co ją do tego skłoniło i jakie mogą być konsekwencje?
 
Epidemia dżumy trwała w krajach europejskich z przerwami przez kilkaset lat od połowy VI do XIII wieku. Szacuje się, że w niektórych rejonach uśmierciła nawet 80% populacji. Okazuje się, że nie jest jedynie straszną kartą w historii ludzkości, a pojedyncze przypadki zdarzają się nadal, zwłaszcza w endemicznych obszarach Azji i Afryki. Przenoszą ją gryzonie, króliki, większe zwierzęta (takie jak świstaki) i pchły, ale też ludzie. Władze ostrzegają społeczeństwa, ale zbyt często ich apele są ignorowane.
 
Można powiedzieć, że stało się tak również w przypadku mongolskiej pary. Mężczyzna i kobieta zjedli surową nerkę świstaka i w ten sposób zarazili się prętkami dżumy. Co ich do tego skłoniło? Miejscowi twierdzą, że surowe mięso tego gryzonia polepsza stan zdrowia, lecz mało jest w tym wiedzy medycznej, a więcej lokalnych tradycji, a może nawet przesądów, które nie biorą pod uwagę, że zwierzę może być zarażone.
 

Zdjęcie: Martina Karlíková, Pixabay.
 
Stało się to w prowincji Bayan-Ulgii, na granicy Rosji i Chin, gdzie natychmiastowo wprowadzono sześciodniową kwarantannę. Zaskutkowała ona pustkami na ulicach i co gorsza uniemożliwiła niektórym turystom opuszczenie regionu.
 
Różne kultury mają swoje dziwne przysmaki, ale nie warto próbować niczego z nieznanych źródeł! Konsekwencje mogą być najgorsze, nie tylko dla nas, ale też dla całego otoczenia, a kwarantanna to najłagodniejszy skutek z możliwych. Po mocne wrażenia kulinarne najlepiej udać się do Muzeum Obrzydliwego Jedzenia w Malmo.
 

Muzeum Obrzydliwego Jedzenia w Malmo


Źródło: „The Guardian”.
 
Zdjęcie w tle: katya-guseva0, Pixabay.