Restauracja wulkaniczna

„El Diablo Restauration” serwuje proste jedzenie w nietypowych okolicznościach przyrody. Co powiecie na grilla nad wulkanem? Tak gorąco jeszcze nie było!
 
Lanzarote należy do archipelagu Wysp Kanaryjskich. Ma charakter wulkaniczny. Największe erupcje z ogromną ilością lawy miały tam miejsce w XVIII wieku. Ukształtowały one ostatecznie wygląd Parku Narodowego Timanfaya, zwanego również Górą Ognia – właśnie tam mieści się wulkaniczna restauracja.
 

Zdjęcie: Pixabay.
 
Jej symbolem, jak też całego parku, jest charakterystyczna sylwetka diabła, którą można spotkać na każdym kroku, ku uciesze turystów uwielbiających się z nią fotografować.
 
Zdjęcie: Montek, Wikipedia Commons.
 
„El Diablo” ma już swoje lata, ale ciągle jest jedyną taką propozycją na świecie. Zbudował ją César Manrique w 1970 roku. Lokalny artysta i architekt nie żyje już od 1997 roku, ale jego twórczość inspirowaną naturą można podziwiać w prywatnym domu przekształconym w muzeum, więcej informacji na ten temat znajdziesz tutaj.
 
Zdjęcie: Amargeddon6, Wikipedia Commons.
 
Kopanie w tym miejscu było niemożliwe, więc do fundamentów użyto skał bazaltowych. Cały zamysł lokalu od początku opierał się na grillu wbudowanym w ziemię niczym krater.
 
Zdjęcie: H. Zell, Wikipedia Commons.
 

Zdjęcie: Amargeddon6, Wikipedia Commons.
 
W centrum sali natomiast znajduje się Jardin Muerto, czyli z j. hiszpańskiego, Martwy Ogród – przestrzeń z uschniętym drzewem i szkieletem wielbłąda, która ma przypominać o surowym charakterze wulkanicznej ziemi.
 

 
Nigdzie na świecie nie można skosztować ryb i mięsa z grilla wykorzystującego ogień wulkaniczny spod ziemi, gdzie temperatura sięga 300 stopni Celsjusza. Kucharz chętnie pokazuje, jak głęboko sięga ten krater.
 
Obiad dla jednej osoby w „El Diablo” kosztuje około 24 euro.
 
Źródło: www.turismolanzarote.com.