Nowy rok, nowe przygody!

Gdzie najchętniej będziemy wybierać się na klasyczny city break w 2020 roku? Lokalizacje takie jak Paryż czy Wenecja zyskają nam u znajomych co najwyżej ziewnięcie lub pełen politowania uśmiech. Oto lista siedmiu europejskich lokalizacji, które według ekspertów będą prawdziwymi hitami.

  • Budapeszt, Węgry
Budapeszt
Zdjęcie: Kate Kasiutich/Unsplash

Stolica Węgier każdego roku notuje lawinowy wzrost liczby turystów. Według wszelkich prognoz w krótkim czasie stanie się jednym z najczęściej odwiedzanych miast na świecie. Nie bez przyczyny. Intrygująca architektura Budapesztu i bogate, wielokulturowe dziedzictwo Węgier robi kolosalne wrażenie. Tymczasem wielu polskich turystów wciąż odkłada sąsiedzką wizytę na później, być może sądząc, że Budapeszt leży zbyt blisko by być naprawdę intrygującym. Warto jednak odwiedzić stolicę Węgier już dziś i wybrać się w rejs po Dunaju lub skosztować specjałów którejś z licznych kawiarni.

  • Malaga, Hiszpania
Malaga
Zdjęcie: Christian Moller/Unsplash

Madryt i Barcelona należą już do przeszłości. W kolejnym roku hiszpańskim hitem będzie Malaga, niezwykle piękna miejscowość położona na andaluzyjskim Costa del Sol. Miasto jest nie tylko miejscem urodzenia Antonio Banderasa, ale przede wszystkim wspaniale zachowanym zabytkowym zespołem architektonicznym. Doskonałym przykładem miejscowej zabudowy jest zamek Gibralfaro, oferujący niezapomniany widok na miasto. Miłośników różnorodności ucieszy również fakt, że Malaga stanowi rewelacyjną bazę wypadową dla górskich spacerów, w tym po słynnej Caminito del Rey, czyli Ścieżce Króla.

  • Dubrownik, Chorwacja
Dubrownik
Zdjęcie: Cat Bassano/Unsplash

Być może Dubrownik nie jest dla was nowością, ani zaskoczeniem na tej liście. Jednakże liczba turystów odwiedzających ten chorwacki kurort ma jeszcze znacznie wzrosnąć. Dubrownik szczególnie promowany jest jako romantyczny kierunek dla par, który w krótkim czasie ma rywalizować pod tym względem ze słynną Wenecją. Dobra rada: jeżeli zmęczą was już tłumy, wybierzcie się do położonego nieopodal Cavtat, które oferuje równie piękne widoki w znacznie spokojniejszej atmosferze.

  • Bratysława, Słowacja
Bratysława
Zdjęcie: Michael Schaffler/Unsplash

Bratysława to kolejne z bliskich nam miast, które często pomijamy w swoich planach turystycznych, wybierając raczej czeską Pragę. Stolica Słowacji w harmonijny sposób łączy swoją piękną historyczną zabudowę oraz bardziej nowoczesne oblicze. Miejsca takie jak Zamek Bratysława czy katedra św. Marcina z powodzeniem mogą konkurować z najbardziej znanymi zabytkami Pragi. I wciąż jeszcze nie musimy oglądać ich pomiędzy głowami setek innych turystów.

  • Ateny, Grecja
Partenon w Atenach
Zdjęcie: Puk Patrick/Unsplash

Powiecie pewnie, że Ateny trudno nazwać nowym kierunkiem turystycznym. Prawda jest jednak taka, że w ostatnich dekadach ruch turystyczny w stolicy Grecji znacznie zmalał na rzecz śródziemnomorskich wysp i innych kurortów. Dopiero od niedawna Ateny wracają do łask. A przecież miasto to jest pełne architektonicznych i kulturowych świadectw swojej dawnej przeszłości. Dla każdego Europejczyka jest to wycieczka obowiązkowa!

  • Transylwania, Rumunia
Zamek w Transylwanii
Zdjęcie: Hari Nandakumar/Unsplash

Region Siedmiogrodu lub Transylwanii to jeden z największych skarbów Rumunii oraz całej Europy. To wspaniała mieszanka kultury rumuńskiej, węgierskiej i niemieckiej w przepięknych zabytkowych miasteczkach oraz niesamowite otaczające je lasy i góry Karpat. Po całym regionie rozsiane są zaś majestatyczne i tajemnicze zamki o wielowiekowej historii, m.in. związane z legendą o słynnym Drakuli.

  • Braga, Portugalia
Braga
Zdjęcie: Angela Compagnone/Unsplash

Podobnie jak w przypadku hiszpańskiej Malagi, Braga stanowi doskonałą alternatywę dla bardziej popularnych lokalizacji, w tym wypadku Lizbony oraz Porto. Położona w północnej części Portugalii Braga zachwyca swoją średniowieczną i renesansową architekturą, którą podziwiać możemy godzinami wędrując po wąskich, kluczących uliczkach miasta. Co więcej, wszystkie te atrakcje mamy tylko dla siebie, bez nieustannych dźwięków fleszy i przepychających się tłumów.

Zdjęcie w tle: Transylwania, Bogdan Lapadus/Unsplash