Międzynarodowa kariera złotej rybki

Popularność złotej rybki wiąże się z jej wykreowaną przez baśnie umiejętnością spełniania życzeń. To bardzo proste w utrzymaniu zwierze domowe – jedno z najchętniej wybieranych na świecie. Mało kto wie, że posiada specjalne zdolności, które mogą wymknąć się spod kontroli…
 

Karaś złoty
 
Zdjęcie: Pixabay.

Złote Chiny

Złota rybka (Carassius auratus auratus), zwana też karasiem złotym lub ozdobnym, jest podgatunkiem karasia chińskiego. Można też spotkać złote welony charakteryzujące się długimi płetwami.
 

Welon

Zdjęcie: Pixabay.
 
Chińczycy trzymali karasie w wodnych zbiornikach przydomowych, aby móc zjadać je na świeżo. Odmiana z czerwonymi łuskami pojawiła się pomiędzy III a V stuleciem, zaś w VII wieku naszej ery za czasów panowania dynastii Tang powstały celowe hodowle złotych rybek.
 

Zdjęcia: Pixabay.
 
Okazuje się, że wątpliwości wielu Polaków przy zabijaniu karpia na kolację wigilijną nie są odosobnione. Chińczycy, którzy powstrzymali się od spożycia swoich ryb, traktowali swoją decyzję jako dobry uczynek darujący życie, który miał przynieść im szczęśliwy los (fangsheng). Z tego powodu powstały całe „stawy miłosierdzia”, czyli pierwsze naturalne akwaria.
 
W Państwie Środka równie dużą sławą cieszą się ryby koi – karpie rozpowszechnione w XIX wieku. One również mogą mieć złote ubarwienie. Oba gatunki są nieodłącznym elementem chińskiej kultury i sztuki.
 

Ryby koi

Zdjęcie: Pham Trinh, Unsplash.
 
W tym momencie warto wspomnieć, że złote rybki tak naprawdę są jasnopomarańczowe, zaś połysk zawdzięczają łuskom. Te żyjące w naturalnych warunkach tracą pożądane ubarwienie i nabierają żółtawych bądź brązowawych odcieni.

Złota Ameryka

W 1878 roku Stany Zjednoczone (przez Komisję Rybołówstwa) rozdały 20 tysięcy złotych rybek sprowadzonych z Japonii w ramach akcji reklamowej.
 

Zdjęcie: Daiju Azuma.
 
Złote rybki cieszyły się uznaniem także wśród prezydentów mocarstwa. Ronald Reagan otrzymał jedną o imieniu Ronald Reagan II po zamachu na swoje życie od pewnego dziesięciolatka z życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia, zaś Richard Nixon miał złotą rybkę w basenie, ale jego pies  próbował ją wyłowić, co nie umknęło uwadze mediów.
 
Amerykański marketing podziałał i sprawił, że złote rybki od egzotyki przeszły do codzienności.

Inwazja złotych rybek

Stany Zjednoczone, a za nimi również inne kraje, nie były świadome, jakie skutki może wywołać niekontrolowany import, a raczej jego skutki. Ludzie często pozbywają się swoich zwierzaków, m.in. spuszczając je w toalecie, jednak nie w kanalizacji, lecz w naturalnych warunkach mają one największe szanse na przetrwanie.
 
Garść złotych rybek wpuszczonych do potoku w południowo-zachodniej Australii wywołała inwazję. Zwierzęta rosły, płynęły w dół rzeki i rozmnażały się w zastraszającym tempie. Rzeka Vasse została opanowana przez złote rybki. Podobny problem pojawił się też w stanie Nevada, Kolorado (jezioro Taller) i w Kanadzie (Alberta), gdzie za wypuszczanie rybek groziła kara grzywny w wysokości do 100 tysięcy dolarów.
 
Od 2003 roku konieczna stała się kontrola nietypowego narybku, wyławianie go i zamrażanie w celu badań laboratoryjnych. Stephen Beatty z Uniwersytetu Murdoch w Australii zauważył, że ten gatunek wodny posiada zdolność najszybszego przyrostu naturalnego i największą inwazyjność świata w swojej kategorii. Osobniki mogą osiągać długość do 40 cm i wagę do 2 kg. Konkurują z autochtonami o dominację w ekosystemie, zabierają im pożywienie i zjadają jaja innych ryb. Przenoszą pasożyty i choroby, a także wysiewają obce rośliny szkodliwe dla miejscowych ekosystemów.
 

Zdjęcie: Pixabay.
 
Naukowcom udało się ustalić, że złote rybki są długodystansowcami. Potrafią pokonać 200 km w ciągu roku, a wędrują na tarło. Ta wiedza jest przydatna przy planowaniu strategii masowych połowów po powrocie ryb z lęgu.
 
Przestrzegamy więc przed wyrzucaniem tych ciągle egzotycznych stworzeń  do naturalnych zbiorników wodnych, umarłych i tym bardziej – żyjących. Spuszczanie rybki w toalecie zaś zawsze jest słabym sposobem na pożegnanie się z pupilem. Kiedy umrze w wyniku choroby, najlepiej zakopać ją w ogródku.
 
Porzucanie wszystkich zwierząt przeznaczonych do hodowli domowej nie ma żadnego usprawiedliwienia. Jeszcze nie dawno pod Warszawą grasował ogromny wąż, a w parkach stale rezydują kolonie kolorowych papużek. W każdym przypadku winę za to ponoszą nieodpowiedzialni właściciele, a sytuacja może się wymknąć spod kontroli…
 
Źródło: „The New York Times”; Zoo Plus.