Kuba – tam czas się zatrzymał

Hawana obchodzi w tym roku już 500-lecie powstania, ale ciągle rozwija się dużo wolniej niż inne państwa. Największy kryzys nastąpił tam po upadku jej wielkiego sojusznika – ZSRR, ale mimo licznych zaniedbań ze strony wciąż socjalistycznych władz jej styl olśniewa staromodną autentycznością, a wizyta w stolicy Kuby jest jak podróż w czasie do XX wieku.
 
Kuba jest wyspą na Morzu Karaibskim w Ameryce Północnej. Odkrył ją Krzysztof Kolumb (Włoch!) w 1492 roku, ale została kolonią hiszpańską. Po podbiciu wyspy hiszpański konkwistador Diego Velázquez de Cuéllar założył Hawanę, jednak od tej pory rozpoczęło się prześladowanie miejscowej ludności i wykorzystywanie jej do niewolniczej pracy. Ten system zwany encomienda przyczynił się do zagłady Indian. Później sprowadzano tam niewolników murzyńskich, gdyż Kuba słynęła z różnych plantacji, m.in. tytoniu.
 

Jednym z symboli Kuby jest cygaro.
Zdjęcie: Pixabay.
 
Jak widać, od początku jej losy przepełnione były okrucieństwem, a później nastały lata rewolucji i rządów dyktatorów – na początku przeciwko władzy kolonialnej a później w reakcji na wpływy rosnącego w siłę sąsiadującego z nią mocarstwa, Stanów Zjednoczonych. Wydawało się, że wraz ze śmiercią Fidela Castro na Kubie definitywnie upadnie socjalizm, ale tak się nie stało, chociaż reżim znacznie zelżał. Władzę przejął jego młodszy brat – Raúl, a obecnie na czele rządu stoi Miguel Díaz-Canel.
 
Hawaną rządzą sprzeczności. Jest stara, zaniedbana, ale jednocześnie śmiała i piękna. Może to chichot krwawej historii, a może dźwięki salsy, które stale rozbrzmiewają na jej ulicach? Warto dać się im uwieźć.

Zdjęcie: Pixabay.
 
Spacer po La Habana Wieja (starym mieście) unaoczni nam ślady przeszłości: stare przybrzeżne fortyfikacje i małe wyludnione place oraz wszechobecny vintage, od pojazdów po architekturę oraz dźwięki z radioodbiornika.
 

Zdjęcie: Alexander Kunze, Unsplash.
 
Gorące miasto z całym swoim rewolucyjnym charakterem okazało się podatnym gruntem dla sztuki. Już w XVIII wieku José Nicolás de la Escalera, pierwszy istotny kubański artysta, zaczął malować murzyńskich niewolników. Obecnie jego dzieła, ale też kolekcję jedynej w swoim rodzaju kubańskiej sztuki współczesnej, można obejrzeć w Muzeum Narodowym Sztuk Pięknych. Tymczasem najnowsze pokolenie artystów organizuje happeningi w Fábrica de Arte Cubano.
 

Zdjęcie: Eva Blue, Unsplash.
 
Klimat Hawany tworzą również kameralne kawiarnie i restauracje, w których można spróbować dań z lokalnych składników: wieprzowiny, fasoli, bananów, jukki i korzenia taro. Przyciągają one artystów z całego świata, szczególnie muzyków i filmowców. Pobyt na Kubie bez spotkań i rozmów w tych lokalach owianych dymem z cygar byłby niepełny.
 
Nie tylko ten dym unosi się w powietrzu, może też duch Che Guevary, który walczył ze wszystkim, co kapitalistyczne, blokuje powiew nowoczesności ze Stanów Zjednoczonych i Europy… Tak czy inaczej on tu od zawsze powoli docierał, czego świadectwem są stare amerykańskie samochody na ulicach miasta.


Zdjęcie w tle: Augustin De Montesquiou, Unsplash.
Źródło: Telegraph, Lonely Planet.