Krótka historia budki telefonicznej

Czerwona budka z napisem „Telephone” to bezsprzecznie jeden z najbardziej charakterystycznych symboli Londynu i Wielkiej Brytanii w ogóle. Choć publiczne telefony są reliktem przeszłości, wcale nie znikają z ulic, a na pewno nie z plakatów i pocztówek. Poznajmy je nieco lepiej!

Big Ben, piętrowy autobus, czy znak ze słowem „Underground” – to najbardziej popularne, ale nie wszystkie symbole Londynu. Jest jeszcze jeden przedmiot, który pomógł budować potęgę i legendę tego miasta i całego Królestwa. Mowa o czerwonych budkach telefonicznych, które pojawiły się na ulicach po raz pierwszy w roku 1920, czyli prawie 100 lat temu. Choć od tamtej pory stały się już raczej zbędne i ich liczba stale się zmniejsza, raczej nie znikną całkowicie z brytyjskich ulic.

Uznana za jedno z największych osiągnięć brytyjskiego designu budka ewoluowała przez lata, jednak najbardziej rozpoznawalne i charakterystyczne są modele określane jako K2 i K6. Co ciekawe, budki pierwszych generacji, takie jak budka K3, były wytwarzane częściowo z betonu. Kolejne generacje miały za zadanie obniżyć koszty produkcji, stąd decyzja o wykorzystaniu stali.

Założenia konstrukcyjne budki są oczywiste już na pierwszy rzut oka – elegancka forma, której zadaniem jest zapewnienie prywatności podczas rozmowy oraz dobrej ochrony przed deszczową pogodą, z której słynie Wielka Brytania. Zupełnie niechcący stworzono w ten sposób jeden z symboli Londynu i Wielkiej Brytanii w ogóle. Pomimo decyzji o likwidacji (na razie) części budek, możemy raczej być o nie spokojni. Wciąż będą cieszyć oczy turystów, choć niestety dużo rzadziej.

Budki, które są rzadko używane, są odsprzedawane przez operatora za symbolicznego funta. Dzięki temu w „budkach z demobilu” powstają naprawdę ciekawe miejsca, takie jak miniaturowa biblioteka, galeria sztuki. Ciekawym i nieco ironicznym zastosowaniem jest wykorzystanie ich do ładowania smartfonów. Zielone budki z napisem Solarbox używają baterii słonecznych do napełnienia baterii telefonów – to nawet bardziej użyteczne w sytuacji awaryjnej, niż sama budka telefoniczna.

Budka jest też idealnym miejscem dla awaryjnego defibrylatora. Pojedyncze egzemplarze budek można zobaczyć również poza granicami kraju ich pochodzenia – np. w Stanach Zjednoczonych. Jedna z nich znalazła się przed brytyjską ambasadą w Waszyngtonie.

Zdjęcia pochodzą z serwisu Unsplash.com