Historia tequili

Produkcja tego trunku rozpoczęła się około XIII wieku i mocno ewoluowała do naszych czasów. Można go spożywać nie tylko w czystej postaci, ale też w przepysznym drinku – margaricie. Jak powstaje tequila?
 
Guadalajarańskie niebo, serce pustyni, bujne zielono-niebieskie liście, służące do destylacji krystalicznie czystego wysokoprocentowego alkoholu.
 
Agawa była ważną częścią życia prehiszpańskich Meksykan. Jej gęste włókna były idealne do robienia tkaninmat i lin, a czasami nawet peruk. Ponadto ludzie uwielbiali pić sok z agawy.
 

 
Ich ulubionym napojem było pulque – sfermentowana mleczno-drożdżowa mikstura z agawy. Miała ona reprezentować cywilizację preaztecką – mistrzowską w destylacji.
 
Amerykańska fascynacja tequilą sięga czasów prohibicji, a potem drugiej wojny światowej.
 
Tak czy inaczej, narodziła się jeszcze przed 1944 rokiem, kiedy rząd Meksyku zarządził, że alkohol może być produkowany jedynie w meksykańskim Jalisco. Od tamtej pory wprowadzono poprawki i ulepszenia w zakresie praw do produkcji tequili, ale podobnie jak szampan i koniak, pozostaje ona produktem lokalnym i może być legalnie produkowana tylko na określonym obszarze.
 
Od tamtej pory wprowadzono poprawki do ustawy o produkcji tequili, ale pozostała ona produktem źródłowym, którego wytwarzanie jest zabronione poza pięcioma stanami, oprócz Jalisco, jeszcze Tamaulipas, Nayarit, Michoacán i Guanajuato.
 
Obecnie w Meksyku działa ponad 100 destylarni, które z dumą tworzą około 900 marek tequili (a zarejestrowano ponad 2000 nowych nazw marek alkoholi), ku uciesze miłośników margarity – koktajlu na bazie tego trunku.
 
Przepis na tequilę jest zaskakująco prosty. Wszystko, czego potrzeba do jej destylacji to: agawa, drożdże, woda i kilka lat, aby zebrać plony i osła lub dwóch do pomocy.
 

 
Jimadores (lokalni hodowcy) zbierają piña (serce) ze środka olbrzymiej agawy o odmianie Weber. Dzieje się to w idealnym punkcie jej cyklu życia dzięki ich niespotykanej, prawie ezoterycznej, umiejętność przekazywanej z pokolenia na pokolenie.
 
Piña jest później siekana i delikatnie odparowywana (ze względu na dużą zawartość wody) w ceglanym piecu przez kilka dni lub w szybkowarze przemysłowym z krótszym czasem gotowania. Powoli serce mięknie, a skrobia zamienia się w cukier. Ugotowana piña jest rozdrabniana, podobnie jak wieprzowina, a następnie kruszona (często na kamiennym kole, a czasem właśnie przez osły), aby wydobyć sok aguamiel, który wlewa się do ogrzewanych drewnianych zbiorników.
 
Nektar fermentuje tydzień lub dwa, a dodaje się do niego drożdże naturalnie występujące na liściach agawy, co tradycyjnie przyspiesza cały procesu. Następnym etapem jest destylacja przeprowadzana dwa do trzech razy, wtedy też dodaje się wodę i umieszcza płyn w drewnianych zbiornikach lub kadziach, gdzie może spokojnie dojrzewać.
 
Proces destylacji każdego producenta, czas odpoczynku i naczynie, w którym wszystko zachodzi, nadają tequili niepowtarzalnego smaku i aromatu. Przygotowanie idealnie białej, krystalicznej tequili zajmuje od 14 do 21 dni, podczas gdy jej starzenie się do bladozłotej tequili trwa dwa miesiące, kiedy to wciąga ona niektóre smaki i przejmuje odcień drewna. Proces leżakowania zamknięty w 364 dniach charakteryzuje natomiast tequilę reosado (wypoczętą), a jeszcze rok dłużej – anejo tzw. starą tequilę (wprost pyszną!).
 
Jej szlachetny smak świetniej pasuje do cytrusów i nie jest powiedziane, że trzeba ją spożywać tylko i wyłącznie na czysto. Cudownie eksponuje go margarita z limonkami bądź cytrynami i solą morską.
 

 
Wprawdzie Tequila jako produkt oryginalny może być wytwarzana tylko w pięciu meksykańskich stanach, ale prawie każda kropla tej prawdziwej jest wytwarzana w Jalisco. Producenci tequili premium są dumni z użycia w stu procentach niebieskiej agawy, chociaż wymóg prawny wynosi niespełna ponad połowę.
 
Tequila jest czasem mieszana z neutralnym spirytusem z cukru trzcinowego, tworząc mieszankę tequilopodobną, która prawie zawsze traci na jakości.
 
Z tą wiedzą meksykański trunek będzie smakował jeszcze wyborniej!
 
Zdjęcia: Pixabay.
 
Źródło: Independent.