Aleja Baobabów na Madagaskarze

Na Madagaskarze właśnie kończy się pora deszczowa. To świetny moment, aby odwiedzić tę wyspę pełną niezwykłych baobabów, na chwilę przed turystycznym oblężeniem!
 
Czwarta po względem wielkości wyspa świata jest oddalona od wschodniego wybrzeża afrykańskiego o około 800 kilometrów przez  Ocean Indyjski. Słynie z eksportu wanilii i pieprzu, a także endemicznych gatunków zwierząt, wśród których królują: lemur, kameleon i ibis. Nie brakuje tam też wyjątkowych roślin z drzewem hebanowym, sandałowym i baobabem na czele.
 

Zdjęcie: Heinonlein, Wikipedia Commons.
 
Ten ostatni (w zagęszczeniu) tworzy najbardziej znaną atrakcję Madagaskaru – Aleję Baobabów. Dużym faux pas byłoby odwiedzić wyspę  i nie przywieźć fotografii z tego miejsca. Nazwa jest dość myląca, bo ludzie wcale nie stworzyli tej alei, ale odpowiadają za budowę drogi z Morandawy do Belon’i Tsiribihiny, która ją okala, zaś ona sama jest dziełem przyrody. Baobaby są rozsiane też pojedynczo w różnych miejscach w okolicy, na polach i łąkach. Rośnie tam aż 6 tutejszych gatunków Adansonii (terminologia naukowa) i jeden przywieziony z Afryki. Warto wiedzieć, że na świecie występuje 9 znanych gatunków, czyli Madagaskar jest istnym baobabowym królestwem.
 
Baobaby wznoszą się na wysokość do 30 metrów. Mięsiste pnie są zakończone rozłożystymi gałęziami. Miejscowi żartują więc, że rosną korzeniami ku górze. Krążą legendy, że w ten sposób odwrócił je Bóg albo diabeł.
 

Zdjęcie: Bernard Gagnon, Wikipedia Commons.
 
Największy obwód (27 metrów) posiada podobno baobab o nazwie Zambe znajdujący się w okolicy miasta Ampaniha. Można go zwiedzić od wewnątrz, ale trzeba uważać na rezydujące tam nietoperze (aktywne nocą)  i węża boa. Wystarczy przypomnieć sobie scenę z W pustyni i w puszczy, gdzie baobab służył za schronienie Stasiowi i Nel. Jest wykorzystywany też jako schowek, garaż czy stodoła, w zależności od wielkości. W RPA powstał nawet pub w jednym z baobabów.
 
Baobaby nie tylko chronią przed słońcem, ale przechowują w swoich mięsistych pniach wodę, czyli odżywiają przy okazji glebę. Zwierzęta jedzą jego korę, aby się całkiem nie odwodnić. Są wprost stworzone do suchego klimatu.
 
Kwitną białymi płaskimi kwiatami zapylanymi przez nietoperze. Od 15 do 20 lat po posadzeniu pojawiają się jadalne owoce z białym mięsistym wnętrzem i nasionkami (bogate w witaminę C). Źródłem witamin i minerałów jest również korzeń baobabu, który można chrupać niczym marchewkę.
 

Zdjęcie: Pixabay.
 
Baobaby są długowieczne, a im starsze, tym bardziej wytrzymałe i zaskakująco odporne na ogień. Czymś niewyobrażalnym wydaje się fakt, że najstarsze drzewa z alei przetrwały z pożaru w 2012 roku, podczas gdy młode, dopiero co posadzone, niestety spłonęły.
 

Zdjęcie: Gavinevans, Wikipedia Commons.
 
Nie mają słojów, więc trudno określić ich wiek, ale mogą żyć nawet kilka tysięcy lat. Drzewa z alei mają od 600 do 700 lat.
 
Największą sławą cieszy się Baobab Amoureux, czyli z j. francuskiego Zakochany Baobab. Rosnące obok siebie drzewa złączyły swoje pnie. Według legendy dwoje zakochanych z okolicy nie mogło połączyć się za życia, gdyż mieli przeznaczonych innych małżonków według tradycji, ich miłość spełniła się w dwóch splecionych baobabach w jedną całość.
 

Zdjęcie: Heinonlein, Wikipedia Commons.
 
Kilkadziesiąt tysięcy turystów rocznie odwiedza Aleję Baobabów. Zachód słońca, mglisty poranek czy rozgwieżdżone niebo? O każdej porze dnia i roku wyglądają fenomenalnie, ale lepiej unikać pory deszczowej, która zaczyna się w grudniu i trwa do kwietnia. Teraz jest idealny czas, aby wybrać się na Madagaskar, jeszcze przed inwazją turystów, która przypada na miesiące letnie!