Symulacja życia na Marsie w hiszpańskich jaskiniach

Jedni będą wygrzewać się tego lata na słonecznych plażach w północnej Hiszpanii, a inni zejdą ponad kilometr pod ziemię w biodegradowalnych pieluszkach do wilgotnych jaskiń, aby zaznać warunków życia, jakie towarzyszyłyby im na Marsie. Czy to ma sens?
 
Podróżujący w kosmos włożą polimerowe skafandry i pieluszki (za chwilę rozwiniemy ten temat), będą spali w kapsułach ciśnieniowych i otrzymają różne zadania w trudnych warunkach, m.in. uprawa roślin bez gleby. Nie zobaczą naturalnego światła przez co najmniej trzy dni i będą mogli wykonać tylko jeden telefon do świata zewnętrznego. Takie atrakcje kosztują 10 tys. euro za osobę.
 
Nowe przedsięwzięcie jest pomysłem firmy Astroland, która twierdzi, że jej podziemne ekspedycje w Kantabrii będą symulować warunki życia w ludzkiej kolonii na Czerwonej Planecie. Zaowocuje ono nowym punktem widzenia i pomoże pokonać wyzwania ludzkości, przed którymi stanie na Marsie.
 

Kantabria

Zdjęcie: Pixabay.
 
Środowisko marsjańskie nie jest przyjazne, a wszystko przez niskie temperatury, silne wiatry i wysoki poziom promieniowania słonecznego, co oznacza, że najbardziej odpowiednim sposobem zachowania ludzkiego życia jest… przeniesienie się pod powierzchnię Marsa – powiedział prezes Astroland, David Ceballos. Jaskinie w Kantabrii są idealnym miejscem do wywołania podobnych warunków dla tych prób.
 
Jest tylko jeden problem: Mars nie może być skolonizowany przez ludzi – jak twierdzi NASA. Nawet w przypadku inżynierii planetarnej lub terraformowania (procesu zmiany warunków panujących na planecie) ludzie nie byliby w stanie tam przetrwać bez technologii podtrzymującej życie. Warstwa atmosfery jest zbyt cienka i zimna, aby zatrzymać wodę, która jest niezbędna dla człowieka.
 

Mars

Zdjęcie: Pixabay.
 
Niezrażony Astroland kontynuuje swoje wyprawy, z których pierwsza ma się rozpocząć już 15 czerwca. Biorący w niej udział turyści przejdą szkolenia coachingowe i przywódcze, nauczą się wspinać po jaskiniach i poznają uprawy hydroponiczne – bezglebową formę rolnictwa.
 
Agencja twierdzi, że pod ziemią załogi przetestują nowe technologie i przeprowadzą badania wspólnie z organizacjami naukowymi i jednostkami akademickimi, choć szczegółów jest niewiele. Uczestnicy zrobią to wszystko w biodegradowalnych pieluchach, aby zminimalizować swój wpływ na środowisko w jaskiniach.
 
Astroland ma nadzieję przeprowadzić 10 podróży do końca roku. Każda załoga będzie składała się z 10 osób, które muszą najpierw zarejestrować się na stronie internetowej firmy, zanim wezmą udział w serii wywiadów służących ocenie ich przydatności do projektu. Uczestnicy powinni mieć ukończone 18 lat i być przygotowani na pobyt w jaskiniach przez co najmniej trzy dni. Więcej szczegółów można znaleźć tutaj.
 

Zdjęcie: Astroland.
 
Idąc za przykładem Elona Muska (Tesla), który chce skolonizować Marsa, Ceballos twierdzi, że oswojenie Czerwonej Planety dostarczyłoby drugiej szansy dla ludzkości do wyciągnięcia wniosków z błędów popełnionych na Ziemi i do ewolucji w kierunku lepszego społeczeństwa, które odznaczałoby się większym szacunkiem do siebie nawzajem i środowiska. Taka ideologia wydaje się dość kontrowersyjna, biorąc pod uwagę ilość problemów, które trzeba rozwiązać tu, na Ziemi…
 
Opracowanie na podstawie tekstu Gavina Hainesa dla „The Telegraph”.